Cmentarz przy dawnym kościele św. Rocha (ulica św. Rocha)
Być może nie wszyscy wiedzą, że w miejscu gdzie obecnie stoi kapliczka św. Rocha (przy skrzyżowaniu ulic św. Rocha i św. Marcina), znajdował się kiedyś drewniany kościółek, wybudowany przez ks. Wojciecha Włodka. Został on wybudowany na pustkowiu, w terenie wówczas praktycznie niezamieszkałym. W pobliżu osadzono 7 zagrodników, by pilnowali bezpieczeństwa kościoła. Kościół ten miał za patrona św. Rocha, a uroczystość poświęcenia miała miejsce 26 maja 1662r.
Jak wówczas bywało i wokół tego kościółka znajdował się niewielki cmentarz przykościelny.
W zasadzie niewiele znajdziemy o nim informacji. Z zapisów wizytacji bpa Sierakowskiego w 1744 r. możemy wyczytać, że „Cmentarz w koło kościoła niewielki, bez parkanu. Słupy tylko dębowe stoją”. W innych zapisach wizytacyjnych wyczytamy, że „Cmentarz jest zasadzony różnymi drzewami.” W wizytacji z 1755r. zapisano zaś: „Koło kościoła tego były przedtem bramki złe, teraz są zrzucone, y słupy były drewniane koło cmentarza y te zrzucone, ale porządny nowy parkan” .
W skutek nie do końca jasnych dla nas wydarzeń, budowa murowanego kościoła w miejscu drewnianego rozpoczęła się, niestety nie została ukończona, a sama budowa została rozebrana. Być może w grę wchodziły koszty, mogły mieć też wpływ reformy z czasów cesarza Austrii, którymi ograniczono budowę kościołów i kaplic, utrudniano remonty istniejących obiektów, a nawet zamykano istniejące klasztory. W momencie likwidacji kościoła i wejścia w 1784r. dekretów zabraniających pochówków przykościelnych i w tym miejscu zaprzestano chowania zmarłych. Nie zachowały się żadne nagrobki, ani inne ślady cmentarza.
Potwierdzeniem, że faktycznie był tam cmentarz, może być sytuacja z roku 1977. W roku tym obchodzono 600 lecie założenia parafii Słocina i 600 lecie założenia Diecezji Przemyskiej. Podjęto się w związku z tym uporządkowania miejsca, gdzie stał dawniej kościół. Zgodnie z informacjami kilku mieszkańców Słociny, podczas prac wykopano szczątki ludzkich kości (być może właśnie pozostałych po tamtym cmentarzu), które zostały pochowane na wzgórzu przy kapliczce św. Rocha. Stojąc przy obecnej kapliczce św. Rocha, wspomnijmy czasem, że i w tej okolicy mogą spoczywać nasi przodkowie i szepnijmy w intencji tych zapomnianych “Wieczne odpoczywanie”.
Kapliczka Św. Rocha/fot. A.Bajda
Cmentarz choleryczny (na końcu ul. Góreckiego, m/y ul. Św. Faustyny i św. Rocha)
Cmentarz choleryczny /fot.E.Hałoń
Epidemie od najstarszych czasów trapiły ludzkość. Galicja w XIX wieku była nimi silnie dotknięta, tak samo jak i sama Słocina. W tym czasie powstawały cmentarze przeznaczone dla ofiar chorób zakaźnych – cmentarze epidemiczne, zwane cholerycznymi, od nazwy jednej z najgorszych chorób zakaźnych, która przeszła wielką falą przez Galicję, zabijając tysiące osób. Trudno dokładnie określić rok założenia cmentarza cholerycznego w Słocinie, na pewno była to 1 połowa XIX wieku. Jedne źródła podają, że był to sam początek XIX wieku, inne wskazują rok 1831, a jeszcze inne lata 1846-47. Pewne jest, że w 1849r. cmentarz istniał, bo widnieje na mapach katastralnych sporządzanych dla wszystkich miejscowości Galicji, w tym Słociny.
Lokalizacja cmentarza cholerycznego /fot.google.maps 2020r.
Wraz z rozporządzeniem cesarskim z 1793 r. zakazującym pochówków przykościelnych, rozpoczął się czas, w którym wydano wiele przepisów regulujących kwestie cmentarzy i obchodzenia ze zmarłymi. W 1784 r. zakazano pochówku przed upływem 48 godzin z wyjątkiem chorób zakaźnych. Co prawda, nie nakazano wtedy już wprost tworzenia cmentarzy dla ofiar epidemii, ale od początku XIX wieku istniała praktyka, zgodnie z którą zmarłych z powodu zarazy chowano poza obrębem zwykłego cmentarza. Było to miejsce oddalone od siedzib ludzkich i tworzone w razie zaistnienia takiej potrzeby (czyli epidemii).
Być może właśnie dlatego, źródła datujące cmentarz choleryczny na początek XIX wieku mogą mieć rację.
Dlaczego?
Średnia śmiertelność w samej Słocinie na początku XIX wieku wynosiła 25-30 osób rocznie. W roku 1806. doszło do trzykrotnego wzrostu-w Słocinie zmarło 95 osób – wieś dotknęła epidemia.
Jaka?
Patrząc na zapisy w księdze zgonów trudno powiedzieć na pewno, gdyż w przypadku największej liczby osób wpisano jako przyczynę „grassante” co znaczy „zaraza”. U wielu wpisano również „febris putrida” czyli „cuchnącą gorączkę” (tyfus lub choroby przebiegające ze zgorzelą).
Pojawia się również wielokrotnie „tussis” i „koklusz” – prawdopodobnie krztusiec. Tak duża liczba osób, które zmarły z powodu chorób zakaźnych, mogła być powodem dla którego już wówczas zaistniała potrzeba utworzenia cmentarza dla ofiar „zarazy”.
Cmentarz choleryczny /fot.E.Hałoń
Inne źródła datują powstanie cmentarza na rok 1831 – jest to również czas, który jest prawdopodobny, ponieważ wówczas Galicję dotknęła epidemia cholery. Na 4,5 mln osób wówczas zamieszkujących ten obszar, zmarło na cholerę ok. 100 tyś. I Słociny nie ominęła zaraza. Zgodnie z księgą zgonów w Słocinie zmarło ogółem 116 osób (przy średniej sąsiednich lat ok. 40/rocznie). Cholera na Słocinie przetoczyła się w lipcu i sierpniu- zmarło na nią wówczas 24 osoby (oczywiście ofiar cholery mogło być więcej, ponieważ przyczyna zgonu była podawana nie przez lekarza, a samych mieszkańców, wpisywana przez księdza do księgi zmarłych). Poza cholerą, najczęściej wpisywano „febris” – czyli gorączki wszelkiego rodzaju. Przy takiej liczbie zgonów „zakaźnych”, cmentarz choleryczny, mógł faktycznie być potrzebny, gdyż zapewne chowano by tu też mieszkańców innych wsi należących do parafii, gdzie nie było takiego cmentarza.
Formalnie kwestię chowania osób zmarłych na zarazę cesarz uregulował w 1837 r. Ogłoszono wówczas:
„Porządek policyj względem morowego powietrza dla państw c.k. austriackich”
Był to zbiór instrukcji i wytycznych, w którym m.in. zawarto kwestię miejsc pochówku i organizacji pogrzebu.
Określono, że cmentarz taki powinien być zlokalizowany w okolicy odosobnionej, jak najmniej narażonej na działanie wiatru, ogrodzony podwójnym rowem o szerokości i głębokości co najmniej 8 stóp (czyli ok. 2,4m). Po ustaniu zarazy miejsce to miało być obsadzone drzewami i oznaczone tabliczką informacyjną. Co do samego pochówku, zmarłego na cholerę należało zabrać z domu w ciągu 3 godzin, przewieźć do tzw. trupiarni (kostnicy) i pochować w ciągu 24 godzin. Zabronione było wprowadzanie zwłok do kościoła i liczny udział zgromadzonych w pogrzebie.
Wracając do kwestii daty powstania, niektórzy wskazują lata 1846-47.
Cóż wtedy miało miejsce?
Wylewy rzek zapoczątkowały klęskę nieurodzaju. Przyszła fala zarazy ziemniaczanej, która zniszczyła uprawy podstawowego składnika pożywienia ówczesnej ludności. Zapanował w 1847 roku straszny głód. W całej Galicji zgodnie z szacunkami z powodu głodu i chorób zakaźnych, które dotknęły osłabionych ludzi, zmarło ok. 0,5 mln ludzi!
A co mówią na ten temat księgi zgonów Słociny?
W roku 1847 zmarło w Słocinie 109 osób (czyli ok. 2,5x więcej niż w latach sąsiednich). Jako najczęstszą przyczynę zgonu wskazywano „consumptio” (suchoty, gruźlica), „typhus” (tyfus). Ale najbardziej wstrząsający jest zapis przy kilkunastu osobach, gdzie zapisano po prostu „pro fame” czyli „z głodu”. Ofiary chorób zakaźnych zapewne pochowano właśnie na cmentarzu cholerycznym, zgodnie z wytycznymi cesarstwa.
Plan zawarty w publikacji „Słocińskie korzenie t. II” wskazuje również, że część pochówków była z lat 70-ych XIX wieku. W latach 1871-73 znów odnotowano wzrost liczby zgonów z powodów zakaźnych- były to ospa prawdziwa, odra, krztusiec i cholera.
Fot. Cmentarz choleryczny. A- ok. 1800/12r., B-ok. 1847/48r., C-ok. 1871/73r.
Plan zamieszczony w „Słocińskie korzenie t. II”
W sumie na przestrzeni lat na cmentarzu cholerycznym pochowano na pewno kilkaset osób. Cmentarz choleryczny był utrzymywany przez parafię. Po I wojnie światowej cmentarzem opiekował się pan Józef Świątek, następnie od 1938 r. pan Roman Gaweł. Przy porządkach znalazł on 2 zachowane krzyże drewniane i 1 żelazny, a także ślady innych zmurszałych krzyży i nasypów nagrobnych. W czasie II wojny, na cmentarzu żołnierze radzieccy usytuowali stanowisko artyleryjskie. Po wojnie pan Gaweł uporządkował teren, ustawiono dębowy krzyż, zasadzono rośliny.
W 1998 roku na cmentarzu za sprawą OSP Słocina został ustawiony nowy stalowy krzyż otoczony metalowym płotkiem. 13 września odbyła się Msza Święta i uroczyste poświecenie krzyża w której licznie uczestniczyli mieszkańcy. Dziś cmentarz utrzymywany jest w należytym porządku, jednak nie znajdziemy tam żadnych tablic nagrobkowych, jedynie krzyż stojący na środku placu otoczonego dębami, lipami i kilkoma świerkami.
Fot. Stawianie krzyż na cmentarzu cholerycznym. Słocina 13 września 1998r. /Szkic z dziejów Ochotniczej Straży Pożarnej w Słocinie 1901-2006 r.
Miejsce to będące oazą zieleni, w niedużej odległości od osiedla bloków Zielonych Tarasów czy licznych szeregówek, niewielu osobom kojarzy się już z cmentarzem. Jednakże niech każdy, kto spaceruje w tym miejscu, ma świadomość, jak wielu zmarłych spoczywa w tej ziemi i uszanuje miejsce spoczynku naszych przodków, którzy odeszli w ciężkich czasach XIX wieku.
Cmentarz choleryczny /fot.E.Hałoń
Kolejna część niebawem
Opracowanie: E. Bajda, E.Hałoń

Reprezentuje Osiedle Słocina
