Cmentarz parafialny (obecnie komunalny) przy ul. Słocińskiej.
W grudniu 1793r. cesarz Józef II wydał dekret, w którym nakazano pochówki poza obrębem miast. W Galicji został on ogłoszony rozporządzeniem gubernialnym z dnia 22 stycznia 1784 r. Było to praktycznie jednoznaczne z zakazem pochówków przykościelnych i wiązało się z koniecznością utworzenia nowych cmentarzy. Miało się to być wykonane w ciągu 4 miesięcy od doręczenia dekretu. Wówczas stopniowo zaczęto tworzyć nowe cmentarze, które w wielu przypadkach funkcjonują do dzisiaj. Tak było i w przypadku Słociny – utworzono nowy cmentarz w dzielnicy Górne (na tzw. Górnej Słocinie – czyli w stronę Malawy).

Początkowo na cel pochówków nabyto ok 1 morgi pola (czyli ok. 0,5 ha) – jest to środkowa część obecnego cmentarza.
W tej części znajdują się najstarsze zachowane krzyże i pomniki. Są tu skupiska rodzinne pochówków m.in. Staniów, Gliwów, Krupów (zwykle wówczas członków rodzin chowano w grobach zlokalizowanych w pobliżu siebie). W starej części cmentarza został pochowany też ks. Kobak oraz niektórzy mieszkańcy zasłużeni dla Słociny, od których nazwisk pochodzą nazwy ulic na naszym osiedlu np. Tomasz i Helena Szajer, Stefania Michlewska, Józefa Jaklińska czy ks. Andrzej Pasterczyk.


Z czasem zaczęło brakować miejsca, toteż w 1917 r. rada parafialna wraz z księdzem Kobakiem podjęła decyzję o zakupie dodatkowego gruntu i powiększeniu cmentarza. Zakupiono znów ok. 1 morgi pola. Jest to część obecnego cmentarza na prawo od ścieżki wiodącej do obecnej kaplicy cmentarnej. Na środku nowej części cmentarza postawiono drewniany krzyż, przy którym odprawiano uroczystości żałobne. Krzyż ten został poświęcony przez ks. Kobaka. W 1930 r. rodzina Niemaszków wystawiła murowaną kaplicę pod wezwaniem św. Józefa- patrona szczęśliwej śmierci. Na końcu cmentarza znajdowała się drewniana kostnica (obecnie już nieistniejąca). W pamięci mieszkańców zachowała się historia, że w podziemiach tej kaplicy i w kostnicy, w czasie II Wojny Światowej partyzanci ukrywali broń i elementy radiostacji. W związku z dalszym brakiem miejsca i zapełnianiem cmentarza, podjęto decyzję o ponownych pochówkach na starej części cmentarza. Wykarczowano zakrzaczenia, wykorzystano też miejsca zapomniane. W 1981 r. kiedy proboszczem był ks. Pasterczyk, cmentarz został ponownie powiększony – ze składek parafian zakupiono pole od strony wschodniej przylegające do najstarszej części cmentarza. Za czasów kolejnego proboszcza – ks. Juliana Chmiela, cmentarz został ogrodzony nowym metalowym ogrodzeniem, na miejscu drewnianej kostnicy wymurowano pomieszczenie dla grabarza, utwardzono główne alejki, oświetlono cmentarz. Po latach gdy Słocina znalazła się w Rzeszowie, a proboszczem był ks. Stanisław Tarnawski, cmentarz został przekazany pod opiekę miasta i stał się cmentarzem komunalnym. Wykonano nowe alejki, oświetlenie i założono monitoring. Cmentarz jest utrzymywany w porządku.

Kaplica cmentarna fot. E. Hałoń
Cmentarz przy ul. Słocińskiej przez lata zapełnił się i jest miejscem spoczynku wielu pokoleń mieszkańców Słociny, ale również i innych miejscowości uprzednio należących do parafii Słocina, jak choćby Matysówki. W najstarszej części cmentarza, wiele miejsc pochówku wykorzystane było przynajmniej 3 krotnie, w części z 1917 r. – przynajmniej 2-krotnie. Brak jest zachowanej kompletnej dokumentacji, pozwalającej ustalić liczbę pochowanych tu zmarłych, gdyż zaginęły stare księgi pochówków, ale na pewno od początku XIX wieku pochowano tu tysiące osób. Cmentarz ten jest miejscem wiecznego spoczynku dla wielu znanych i zasłużonych dla miejscowości – jak już wspomniani patronowie niektórych osiedlowych ulic. Na cmentarzu pochowani są księża posługujący w naszej parafii – zasłużeni proboszczowie jak ks. Jan Kobak czy też ks. Andrzej Pasterczyk oraz kapłani z niej pochodzący – ks. Ignacy Pawlikiewicz, ks. Edward Prędki. Znajdują się tu też groby sióstr zakonnych, zmarłych w czasie swej posługi w Słocinie (groby znajdują się za kaplicą). Na cmentarzu znajdziemy groby kierowników i nauczycieli naszej szkoły m.in. Cypriana Przybyło, Heleny Trałka, Stanisława Ferenc czy Edwarda Filip. Spoczywają tu wójtowie, lekarze, osoby związane z OSP w Słocinie, Stanisław Nitka -znany krypiarz, ale też wielu innych ludzi, którzy ze Słociną byli związani, tu zostali pochowani i na tym, naszym cmentarzu czekają na zmartwychwstanie.

Groby sióstr fot. E. Bajda

Cmentarz przy ul. Słocińskiej jest również miejscem pochówku żołnierzy oraz ofiar II wojny światowej. Znajduje się tu m.in. grób nieznanego z imienia Kapitana rozstrzelanego przez SS, grób dwóch żołnierzy poległych w 1944 r. czy też groby partyzantów M. Niedziochy oraz T. Kąkola – rozstrzelanych w Charzewicach i pochowanych w Słocinie, z której pochodzili. Znajduje się tu też zbiorowa mogiła upamiętniająca poległych żołnierzy i partyzantów, przy której co roku płoną licznie znicze stawiane m.in. przez uczniów naszej szkoły.

Słociński cmentarz w związku ze swoją ponad 200 letnią historią, zawiera groby i nagrobki z różnych lat i w różnej stylistyce. Najstarsze zachowane nagrobki, to rzeźbione groby z końca XIX wieku. Zachowały się m.in. grób Władysława Jaklińskiego z 1885r. i Karola Taklińskiego z 1893r. Na cmentarzu znajdziemy też pochówki z figurami Najświętszej Maryi Panny i Chrystusa. Część grobów, to dzieła rzeszowskich mistrzów sztuki kamieniarskiej- Czuby i Janika. Znajdziemy też jeszcze sporo wiekowych, żeliwnych krzyży. Część starych grobów, to podziemne komory grobowe wykonane z cegły, ze sklepieniem i przysypane ziemią. Znajdziemy tu grobowce wykonane z piaskowca, kamienia i czarnego marmuru, ale również niewielkie, zapomniane mogiły z uszkodzonymi krzyżami czy wyłącznie niewielkim wzniesieniem, sygnalizującym, że było to miejsce pochówku. Za czasów ks. Pasterczyka zaczęły dominować groby betonowe wykładane lastrykiem, obecnie znajdziemy tu przekrój wszelkiego rodzaju nagrobków, różnych stylów i kolorów.


Na mogiłach znajdziemy wiele różnych inskrypcji. Na starszych częściej przeczytamy: „Prosi o westchnienie”, „Ojcze Nasz”, „Ave Maryja”, „Jezu ufam Tobie”, „Baranku Boży, zmiłuj się nad nami” . Znajdą się tu też bardziej poetyckie napisy jak np. „Co miałem najdroższego, w tym grobie się mieści. Wszystko mi śmierć zabrała. Nie wzięła boleści” lub „Marny jest żywot człowieka, ledwie się zrodzi, a już go grób czeka”. Na bardziej współczesnych możemy przeczytać „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą” lub „Śmierć boli nie tych, którzy odchodzą, lecz tych, którzy wśród żywych pozostają”. I wiele, wiele innych…
Przez lata istnienia cmentarz parafialnego w dzielnicy Górne pracowało przy pochówkach wielu grabarzy m.in. K. Jasiewicz, p. Wiśniewski, J. Siembrzuch, J. Kwiatkowski, P. Kruczek, S. Wróbel czy A. Hałoń.
Chociaż cmentarz jest coraz bardziej nowoczesny, nikną stare krzyże, wymieniane na nowe granitowe nagrobki, miejsce to pozwala poczuć atmosferę zadumy i przemijania. Gdy spacerujemy między grobami, czytając napisy na pomnikach, niejednokrotnie zatarte przez czas, spełnijmy prośby tych co tam pochowani i wypowiedzmy: „Wieczne odpoczywanie, racz im dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci”.













Źródła:
- Słocińskie korzenie praca zbiorowa t. II
- Pochówek w Galicji. Wybrane zagadnienia administracyjno – prawne. T. Kotliński
- Zabytek.pl
- Księgi zgonów Słocina – https://www.szukajwarchiwach.gov.pl/
- fot. E. Bajda/ E. Hałoń
- grobonet.pl
Opracowanie: Ewa Bajda, Elżbieta Hałoń

Reprezentuje Osiedle Słocina
